Na rozkaz serca


Cena: 23 PLN

szt.

Książka to opowieść o wojennych i powojennych losach Henryka Pawelca i jego żony Zbigniewy. Słynny świętokrzyski partyzant wraz z małżonką na 300 stronach zawarli historię chłopaka z wsi pod Bodzentynem, bohaterskiego dowódcy leśnego oddziału i losy emigrantów, którzy wrócił do wolnej ojczyzny po 46 latach. To opowieść zwykłych ludzi, których losy były zupełnie niezwykłe.

 

O autorach:

Henryk Pawelec

Henryk Pawelec urodził się w 1921 roku we Wzdole Rządowym. Był człowiekiem do zadań specjalnych w kielecko – radomskim okręgu AK, współzałożycielem, a później dowódcą zwiadu konnego oddziału partyzanckiego AK ,,Wybranieccy”. Podczas akcji ,,Burza” stał na czele zwiadu konnego 4. Pułku Piechoty Legionów AK. W 1945 roku dowodził oddziałami zrzeszenia „Nie” i „Win”. W październiku 1945 roku przez Niemcy i Austrię dołączył do II Korpusu gen. Andersa. W 1946 roku wraz z II Korpusem przybył do Anglii. W 1947 roku poznał w Bradford Zbyszkę Król. Zmarł 30 maja 2015 roku.

Zbigniewa Król urodziła się w 1920 roku we Lwowie. Jej udziałem, tak jak wielu Polaków z Kresów Wschodnich, była wywózka do Kazachstanu. Wraz z matką i młodszym bratem przeżyła tam dwa lata. W 1941 roku na mocy amnestii Polacy więzienie na terenie ZSRR odzyskali wolność. Zbyszka z mamą opuściła Czałabaj w Semipałatyńskiej Obłasti i przez Taszkent, Jangi- Jul i Krasnowodzk dotarła do Teheranu, a później do Bejrutu w Libanie. W 1948 roku wylądowała w Anglii. W 1949 roku wyszła za mąż za Henryka Pawelca.

Ze wstępu

Gdy po prawie pięćdziesięciu latach wróciłem do moich Gór Świętokrzyskich, do Kielc, zdążyłem jeszcze spotkać wielu moich dawnych przyjaciół i znajomych. To była niejako podróż w głąb czasu. Miałem wtedy szczęście, ponieważ poznałem ówczesnego redaktora „Gazety Wyborczej” w Kielcach – Bogdana Białka. Dzięki niemu nie tylko odnalazłem ludzi i miejsca z przeszłości, ale wszedłem w życie współczesnych Kielc. Dziękuję, Bogdanie, za wieloletnią prawdziwą przyjaźń dla mnie i dla Zbyszki.

Dziękuję Eli Anderman za troskę i serce, za cierpliwość w spisywaniu naszych wspomnień, Jagodzie Jermak, sąsiadce zza płotu, za pomoc w segregowaniu zbieranych przez lata zapisków. Dziękuję wszystkim przyjaciołom z Klubu Alfa.

Szczególnie chciałbym podziękować Joli Białek, która z różnych artykułów, nagrań, zapisków, rozmów stworzyła tę książkę, która całym sercem weszła w świat naszych wspomnień i zostawiła w nim cząstkę siebie.

Dziękuję załodze „Charakterów” za jej oddanie i życzliwość w pracy nad książką. Wszystkim jestem bardzo wdzięczny.