
23 maja mija 83. rocznica mordu 45 żydowskich dzieci dokonanego przez niemieckich nazistów w Kielcach.
W przeddzień rocznicy, przed cmentarzem żydowskim w Kielcach odbyła się uroczystość upamiętniająca niewinne ofiary tej nazistowskiej zbrodni. Wzięli w niej udział uczniowie kieleckich szkół wraz z wychowawcami: II Liceum Ogólnokształcącego im. J. Śniadeckiego w Kielcach oraz VI Liceum Ogólnokształcącego im. Juliusza Słowackiego w Kielcach.
Byli z nami również prezydentka Kielc Agata Wojda oraz dr Tomasz Domański z Delegatury Instytutu Pamięci Narodowej w Kielcach.
Na mogile dzieci ustawione zostały ceramiczne zabawki wykonane przez wychowanków Placówki Opiekuńczo-Wychowawczej „Dobra Chata” w Kielcach — symbol pamięci o najmłodszych ofiarach Zagłady.
Na początku uroczystości Andrzej Cemprura odczytał przesłanie Stefana Zabłockiego, jednego z kilku ocalałych dzieci. Usłyszeliśmy m.in. słowa:
„Całe to zło przyszło z nienawiści. A nienawiść jest najgorszym uczuciem. Nienawiść niszczy nie tylko tych, którzy są nienawidzeni, ale także tych, którzy nienawidzą.”
oraz apel:
„Chcę się zwrócić do Was, którzy dziś upamiętniacie zamordowane dzieci — przyrzeknijcie sobie samym, że będziecie walczyć, aby coś takiego już się nigdy nie powtórzyło. I żeby wszystkie dzieci na świecie miały dobre dzieciństwo i mogły wyrosnąć na mądrych i dobrych ludzi.”
Podczas uroczystości odczytaliśmy nazwiska zamordowanych dzieci i zapaliliśmy znicze.
Ze względu na święto Szawuot uroczystość odbyła się przed cmentarzem.
Mordu na żydowskich dzieciach Niemcy dokonali niespełna rok po zagładzie getta kieleckiego. Ponad 20 tysięcy Żydów zostało zamordowanych w sierpniu 1942 roku w obozie zagłady w Treblince. Przy życiu pozostawiono jedynie niewielką grupę osób wykorzystywanych do porządkowania terenu po getcie oraz niewolniczej pracy w obozach pracy.
23 maja 1943 roku na placu apelowym obozu pomiędzy ulicami Jasną i Stolarską odebrano dzieci rodzicom i zamknięto je w drewnianym baraku. Następnie 45 dzieci — z których najstarsze miało 13 lat, a najmłodsze zaledwie 15 miesięcy — Niemcy wywieźli na cmentarz żydowski i tam rozstrzelali. Uratowało się jedynie kilkoro dzieci, którym udało się ukryć na strychu baraku.