Majdanek na fotografiach Leszka Mądzika

majdanekfotomale

– Moc fotografii tego albumu polega na tym, że one nie szokują ale wywołują wrażenia – mówi Bogdan Białek o zdjęciach Leszka Mądzika. – Brak obecności człowieka w całej scenerii obozu utwierdził mnie w potrzebie fotografowania – wyjaśnia ich autor, jeden z najwszechstronniejszych polskich artystów.

 

Prezentacja albumu odbyła się wczoraj w Państwowym Muzeum na Majdanku. O zamieszczonych w nim fotografiach rozmawiali prezes Stowarzyszenia Bogdan Białek oraz ich twórca, wybitny reżyser Leszek Mądzik.

 

Bogdan Białek: Odkrywam bardzo duże podobieństwo między nami w doświadczaniu miejsc, których historia związana jest z ludobójstwem. W moim przypadku jest to Auschwitz –  od wielu lat bywam tam wielokrotnie każdego roku, w Twoim jest to Majdanek. Zabudowania byłego obozu są przecież nawet widoczne z okien gabinetu, który zajmujesz w siedzibie KUL. To są miejsca, które stały się czymś głęboko osobistym, czymś, co leży w bardzo intymnej sferze, takiej, w której w zasadzie nie ma już słów.


Żydzi na ciszę mają dwa słowa – sztika i dumija. Sztika jest wtedy, kiedy człowiek nie mówi, a dumija wówczas, gdy traci zdolność mówienia, kiedy nic nie może już powiedzieć. I myślę, że to jest właśnie to osobiste doświadczenie – już nic nie można powiedzieć, bo każde wypowiedziane słowo staje się niewłaściwe. Bo co można powiedzieć doświadczając ogromu tego wszystkiego co tutaj się wydarzyło? Tu nie zdarzyła się zbrodnia, to jest złe słowo. Czy można je jakoś wzmocnić? – ogromna zbrodnia, gehenna? Nie, ponieważ takiego słowa nie ma. 

 

W tych fotografiach nie ma niczego co by szokowało. Można by powtórzyć pytanie zadane przez Susan Sontag, która w eseju o fotografii zapytała czy szok ma termin ważności –  czy są rzeczy, które nas szokują tylko do pewnego momentu. Otóż w pewnej chwili człowiek przestaje odbierać to, co jest mu przedstawiane.

Moc fotografii tego albumu polega na tym, że one nie szokują ale wywołują wrażenia, każą coś opowiedzieć sobie wewnętrznie, uzyskać doświadczenie. W ten sposób stajemy się świadkami tego, co działo się tutaj w czasie wojny. Bo jeśli czegoś doświadczymy to stajemy się tego świadkami bez względu na naszą wolę.  

To, co Leszek przekazuje nam w tym albumie jest czymś bardzo osobistym. Każde zdjęcie znajdujące się w nim z osobna ale też i wszystkie razem tworzą misterium – jakąś tajemnicę, z którą każdy z nas się musi zmierzyć. Tajemnica jest wyrażona w tych fotografiach przez ciszę i przez światło. To był bardzo dobry pomysł, żeby fotografować w zimie. Zderzenie światła słonecznego i śniegu jest czymś szczególnym. Promienie słońca to ciepło, śnieg to nietrwałość, jego biel to czystość. Wszystko to razem tworzy jakby traktat teologiczny. Na tych fotografiach nie ma ludzi, a właśnie jest Bóg.

Często zadajemy sobie pytanie gdzie był Bóg w Majdanku, w Treblince. Ale to nie jest właściwe pytanie, bo należy raczej zapytać gdzie był wtedy człowiek.  

 

Pierwsze zdjęcie, które pokazał mi Leszek przedstawia wnętrze baraku do którego wpada smuga światła. Ta fotografia przywołała mi na myśl opowieść Elie Wiesela. Otóż właśnie w baraku obozowym, w którym przebywał jako młody człowiek, więzieni byli również uczeni starcy, którzy pewnej nocy postanowili wytoczyć „proces” Bogu. Obarczyć go winą za los jaki ich spotyka. Ostatecznie uznano Boga za winnego. Jak wspominał Wiesel, „po ogłoszeniu wyroku” zapadała głęboka cisza, która trwała bardzo długo, po czym jeden z mężczyzn powiedział: – A teraz pora na modlitwę. W tych zdjęciach jest właśnie taki moment wyczekiwania na chwilę, w której zaczniemy się modlić.  

 

Leszek Mądzik:  Kiedy trzeba się skonfrontować z określeniem „Majdanek” to jest wielki lęk i obawa czy można w jakiś sposób taką materię objąć i zmierzyć się z nią za pomocą jakiś narzędzi, warsztatu i związanych z tym emocji. Myślę, że udało mi się w sobie wyzwolić pokorę wobec tego, co w tym miejscu wydarzyło się 70 lat temu. To właśnie legło u podstaw całej mojej pracy.

Pewnego dnia, kiedy fotografowałem był ogromny mróz, i równocześnie niesamowita biel śniegu. Poza nielicznymi osobami z personelu Muzeum byłem tam zupełnie sam.  W tej śnieżnej bieli obóz wyglądał tak, jakby w ogóle nie było w nim śladu człowieka, była to tak niewzruszona ludzką obecnością przestrzeń.

Ten widok skierował moje myśli ku przyrodzie, naturze. W tym momencie uświadomiłem sobie, że są dramaty, tragiczne sytuacje, tak ogromne, że nie da się tego zrozumieć, a równocześnie dzieje się to gdzieś w przyrodzie, w naturze, która jest obojętna i nie chce współczuć. Ona sobie na to patrzy, istnieje, ale nie można z nią nawiązać dialogu.

Natura po prostu jest tylko świadkiem, który być może tylko czeka aż rozegra się kolejny dramat. Brak obecności człowieka utwierdził mnie w potrzebie i sensie wykonywania tych zdjęć. W ten sposób chciałem pokazać takie zbliżenia, detale, to wszystko co zazwyczaj dla przybywających w to tragiczne miejsce jest niezauważalne.
 

Relacja video: Album Leszka Mądzika. Majdanek w obiektywie artysty (TVP Lublin)

madzikalbumLeszek Mądzik (ur. w 1945 roku) – scenograf, reżyser, malarz, fotograf. Ma zapewnione osobne rozdziały zarówno w historii teatru, jak i plastyki. Założyciel i szef Sceny Plastycznej KUL (od 1969). Autor plakatów i grafiki książkowej. Jeden z najwszechstronniejszych polskich twórców, znany w świecie z sugestywnego i niepodrabialnego stylu. Ze swoimi autorskimi przedstawieniami brał udział w kilkudziesięciu międzynarodowych festiwalach teatralnych i wystawach. Został laureatem wielu prestiżowych nagród. Jest także autorem scenografii na scenach Polski, Portugalii, Francji i Niemiec. Prowadził zajęcia ze studentami i wystawiał z nimi widowiska na zaproszenie uniwersytetów i szkół artystycznych, między innymi w Helsinkach, Berlinie, Amsterdamie, Waszyngtonie, San Francisco, Hamburgu, Lyonie i Pradze.

 

Niemiecki obóz koncentracyjny w Lublinie nazywany potocznie Majdankiem, powstał w październiku 1941 roku. Więźniowie pochodzili prawie z 30 państw, choć dominowali wśród nich obywatele Polski (głównie Polacy i Żydzi) oraz Związku Radzieckiego. Spośród prawdopodobnie 150 tys. więźniów, którzy przeszli przez Majdanek, wg najnowszych ustaleń życie straciło blisko 80 tysięcy osób, w tym około 60 tysięcy Żydów. Dla zatarcia śladów zbrodni zwłoki pomordowanych i zmarłych palono na stosach spaleniskowych i w krematorium.

 

Więcej informacji na stronie Muzeum: www.majdanek.eu