Rekonstrukcja zapomnianych zbrodni

znak_logo_200x

Nie można przemilczeć niewygodnych faktów. Również wtedy, gdy wiąże się to z koniecznością zakwestionowania prawomocności legendy. Trudno udawać, że wszyscy konspiratorzy i partyzanci przykładnie zwalczali okupanta, a po akcji śpiewali piosenki patriotyczne i uczęszczali na Mszę św. To była jednak konspiracja tworzona i działająca w ekstremalnych i złożonych warunkach.

 

Z Aliną Skibińską i Dariuszem Libionką o ciemnej karcie konspiracji i partyzantki rozmawia Marta Duch-Dyngosz. Tekst ukazał się w miesięczniku ZNAK/nr 683 w kwietniu 2012.

 

W siódmym tomie „Zagłady Żydów” opisanych jest kilka przypadków, w których członkowie różnych formacji Polskiego Państwa Podziemnego dokonywali zbrodni na Żydach. O jakich zbrodniach jest mowa?

Dariusz Libionka: Nie wszystkie przypadki, które były przedmiotem naszego zainteresowania, dotyczą Polskiego Państwa Podziemnego. Dwa z nich, bardzo ważne, opisują czyny członków formacji pozostających poza nim – konspiracji narodowców i komunistów. Joanna Tokarska-Bakir pisze o mordowaniu Żydów przez partyzantów z oddziału Armii Ludowej „Świt”, działającego pod Kielcami. Natomiast ja jestem autorem tekstu o wymordowania kilkudziesięciu Żydów pod Kraśnikiem przez osoby należące do podziemia narodowego, dokładnie – do Narodowej Organizacji Wojskowej Armii Narodowej (NOW AN), która stała się później, najprościej rzecz ujmując, częścią Narodowych Sił Zbrojnych (NSZ). Wydarzenie, które analizuję, miało miejsce pod koniec 1942 r., kiedy jeszcze struktura podziemia narodowego ostatecznie się nie wykrystalizowała.
 

Alina Skibińska: Dwa kolejne artykuły, których ja jestem współautorką, dotyczą zbrodni popełnionych na Żydach przez żołnierzy Armii Krajowej na terytorium Kielecczyzny. Pierwszy przypadek, opisany wspólnie z Joanną Tokarską-Bakir, podejmuje kwestię kilku mordów popełnionych przez członków oddziału „Wybranieccy”, w tym mordu dokonanego na grupie Żydów kieleckich, ukrywających się dzięki pomocy Stefana Sawy na wsi pod Daleszycami. Drugi, napisany wraz z Jerzym Mazurkiem, historykiem z Uniwersytetu Warszawskiego, analizuje m.in. zastrzelenie przez partyzantów z oddziału „Barwy Białe” kilkudziesięciu Żydów szukających schronienia w lesie. Udało im się zbiec z obozu pracy w Skarżysku-Kamiennej. Wydarzenie to miało miejsce bardzo późno, w sierpniu 1944 r., kiedy oddział brał udział w akcji „Burza”. Był to czas pośpiesznego likwidowania przez Niemców dużych zakładów zbrojeniowych i obozów pracy przymusowej jednocześnie. Wielu Żydom udało się wówczas zbiec do pobliskich lasów. Opisany w tym artykule przypadek nie jest zresztą jedynym, który miał miejsce w schyłkowym okresie wojny i kiedy uciekinierzy byli zabijani przez polskie oddziały zbrojne. W tym samym numerze rocznika publikujemy jeszcze jeden tekst Jerzego Mazurka, traktujący o zbrodni we wsi Kosowice w powiecie opatowskim. Dotyczy on również AK.

 

D.L.: Trzeba zdementować teorię spiskową, wedle której zajmujemy się tropieniem tego typu zbrodni, by obalić legendę AK czy innych formacji polskiego podziemia. Po prostu, opisując eksterminację Żydów na polskiej prowincji, badając różne źródła, nie tylko te pochodzące z powojennych procesów, ale również oryginalną dokumentację polskich formacji konspiracyjnych, tego rodzaju przypadki znajdujemy.